Wielka rola detalu w architekturze
Detal, czyli mało istotny element, niewidoczny na pierwszy rzut oka szczegół, niezauważalny drobiazg. Jednak w architekturze to właśnie on nadaje niepowtarzalny charakter każdej budowli. Dobrze wkomponowany w bryłę jest integralną częścią całej konstrukcji.
Przyglądając się poszczególnym budynkom można zauważyć, jak w kolejnych stuleciach nabierał bądź tracił na znaczeniu, przeważnie jednak stanowiąc ważny element zdobiący elewacje. Jest na tyle charakterystyczny, iż ułatwia rozróżnienie i sklasyfikowanie zabytkowych budowli według epok, z których pochodzą, ponieważ w każdej z nich ówcześni artyści nadawali mu oryginalny styl.
Na przestrzeni wieków
Chcąc przyjrzeć się zmianom, jakie zachodziły w sferze detalu i zdobnictwa elewacji w kolejnych stuleciach, powinniśmy zacząć od sztuki romańskiej, w której jeszcze nie odgrywał on zbyt dużej roli. Większość zachowanych z tamtych czasów budowli to kościoły, które, oprócz sakralnej, miały pełnić również funkcję obronną. Z tego względu budowle romańskie charakteryzuje prostota bryły i kompozycji, grube mury i wąskie okna. Detale na elewacji praktycznie nie występowały. Pojawiały się głównie przy rzeźbionym portalu oraz zdobionych głowicach kolumn.
Natomiast już od gotyku rola detalu zaczęła rosnąć. Budowle miały więcej okien wypełnionych witrażami, bogato rzeźbione portale, zdobione szczyty i charakterystyczne rozety. Elewacje pokrywano motywami dekoracyjnymi i figuralnymi, rzeźbiąc na nich motywy roślinne lub sceny biblijne.
W renesansie kompozycja przestrzeni oraz detalu nawiązywała m.in. do form antycznych, na których wzorowali się architekci tego okresu. Bryłę budynku wzbogacały balustrady i loggie, na elewacji stosowano - znane już w starożytnym Rzymie - boniowanie, natomiast zwieńczenie budowli stanowiły zdobione płaskorzeźbą attyki.
Budowle powstałe w okresie barokowego przepychu charakteryzują się bogatą ornamentyką i dynamizmem form rzeźbiarskich. Elewacje zdobiły m.in. kartusze (ozdobne obramowania, np. napisów bądź herbów), girlandy, festony oraz sztukaterie. Mniej więcej w tym samym czasie rozwijał się przeciwstawny klasycyzm, w którym stosowano raczej oszczędne, jak na tamte czasy, zdobnictwo. Pojawiały się nawiązujące do czasów antycznych motywy wieńców, wazony, tarcze itp.
Detal odegrał istotną rolę w próbującej wykształcić swój własny styl secesji. Można powiedzieć, że architekci tamtego okresu bardziej troszczyli się o zdobienia elewacji niż walory konstrukcyjne. Abstrakcyjne kształty ornamentyki miały imitować elementy roślinne i stanowić nie tylko ozdobę budynku lecz również podkreślać jego formę.
Mniej znaczy więcej
Na początku XX wieku pojawił się całkowicie odmienny nurt w sztuce zwany modernizmem. Hasła głoszone przez jego przedstawicieli, takie jak m.in. „forma wynika z funkcji" oraz „ornament to zbrodnia", nie zapowiadały najlepszych czasów dla rozwoju detalu w architekturze. Nastąpiło całkowite odejście od, często krytykowanych, abstrakcyjnych form oraz bogatej ornamentyki secesji. Artyści tego okresu stawiali w pierwszej kolejności na funkcjonalność i użyteczność budynku, nie zaś na wygląd. Zaowocowało to powstawaniem rozległych osiedli, opierających się na modelu kanciastej, geometrycznej bryły, z płaskim dachem i dużą, gładką powierzchnią elewacji. Architektura i detal podporządkowane funkcji znalazły swoje odzwierciedlenie w określeniu „mniej znaczy więcej", utożsamianym z realizacjami Miesa van der Rohe.
W odpowiedzi na czysto praktyczne podejście modernistów zaczął wykształcać się postmodernizm, negujący dotychczasowe tendencje. Według zamysłu twórców elewacja budynku miała stanowić świadomą dekorację, zarówno poprzez zastosowane materiały i oryginalną bryłę, jak i zdobiące detale. Często czerpiąc z poprzednich epok mieszano historyczne style, uwspółcześniając je własnymi pomysłami. Zaczęto odchodzić od prostych kształtów nadając budynkom niestandardowe formy i proporcje. Nietypowy układ okien (tak jak w domu zaprojektowanym przez Roberta Venturiego dla swojej matki) czy zestawienia na pozór nie pasujących do siebie materiałów - to wszystko nadawało konstrukcjom tego okresu niepowtarzalny wygląd. Eksperymentując z tworzywem, barwą i światłem architekci starali się, aby całość konstrukcji miała symboliczny sens.
Detal tworzy całość
Aktualnie detal, kojarzony zazwyczaj z dekoracyjnym ornamentem, zaczyna nabierać nowego znaczenia. Jako wielokrotnie powtarzany element elewacji nadaje całej formie ostateczny kształt. Tak jak ułożone jedna na drugiej drewniane belki szwajcarskiego pawilonu Expo 2000 (Peter Zumthor) bądź ściany winnicy „Dominus" w Kalifornii (Herzog & de Meuron) usypane z kamienia podtrzymanego drucianą siatką. Wyraźnie widać, że współcześnie detal to nie tylko element zdobiący fasadę, lecz niezbędna część tworząca całość i nadająca budynkowi ostateczną formę.
W zaprojektowanym przez Berger'a i Parkkinen'a kompleksie ambasad państw skandynawskich w Berlinie wspólna elewacja zewnętrzna, długości 230 metrów, wykonana została z miedzianych płytek imitujących kształt żaluzji. Projekt ten pokazuje, jak jeden element powtarzający się na elewacji może nadać jej niepowtarzalny wygląd. W znajdującej się w Los Angeles sali koncertowej autorstwa Franka Gehry'ego detalem jest samo abstrakcyjne ułożenie ścian, przyjmujących fantazyjne formy. W kanadyjskim Ontario College of Art & Design (Will Alsop) detal nieregularnych, wielobarwnych słupów został zestawiony z prostopadłościenną kubaturą wyższych kondygnacji. Przykłady można by mnożyć w nieskończoność. Każdy z nich potwierdza, że oryginalna forma jest tak samo ważna jak odpowiednio dobrane elementy składowe całej budowli. Budynki powstające w dzisiejszych czasach mają niepowtarzalne kształty oraz oryginalne rozwiązania konstrukcyjne, jednak tym, co nadaje charakter całości bryły jest właśnie umiejętnie zastosowany detal, który wcale nie musi być ledwo zauważalnym drobiazgiem.
Nina Fokczyńska
Nie bądź anonimowy. Zaloguj się.
Dzięki temu Twoje komentarze będą bardziej wiarygodne.
Jeśli nie masz konta zarejestruj się.




Komentarze
Gość
06.06.2010